Państwo kościelne po raz 10^n.
Dodano dnia: 23.07.2009
Dawno nie pisałem, dawno mnie tu nie było. Główne powody to wakacje, praca nad drugą wersją EUB (tak, ciągle nad nią pracuję i
proszę nie bić po głowie) oraz kilka drobnych zleceń. Jednak to , co zdołałem przeczytać w dniu dzisiejszym, skłoniło mnie, żeby oderwać się na chwilę od pracy i napisać kilka słów.
Tak, wnioskując z tematu, wpis znowu o charakterze publicystycznym. Ale obiecuję, że dzisiaj będzie ciekawie, bo znowu mam zamiar trochę ponarzekać.
Jak wiemy i pamiętamy, mamy
„kryzys”, którego większość z nas zapewne w ogóle nie odczuwa. Jednak wiemy również, że od dawna robotnicy polscy strajkują, ponieważ pensja jest albo za niska albo właśnie ją obniżono. Strajkowały pielęgniarki, strajkowali górnicy, strajkowali związkowcy. Widocznie Panowie z rządu, postanowili zabrać się za inną część szlachty Polski. Tak, zabierają się za naszych kochanych księży, biskupów, arcybiskupów i im podobnych.
„Kościół odrzuca propozycję SLD, by w czasie kryzysu podzielił się swoimi pieniędzmi.”- takie i podobne informacje wyczytałem dzisiaj na stronie Dziennik.pl (konkretnie
http://www.dziennik.pl/[..]Abp_Glodz_SLD_to_oddech_Lenina.html). Na samym wstępie, informacja o tym, jak to SLD chce obciąć pensje pracowników Kościoła. Dalej wypowiada się arcybiskup, który porównuje SLD i jego pomysł do Stalina.
Jaka płynie z tego mądrość? W głowie powstają mi dwa pytania:
Po pierwsze, dlaczego arcybiskup się tak oburza? Jak zaznaczył autor tekstu na łamach strony dziennik.pl, rząd szuka pieniędzy wszędzie. Droższa akcyza na papierosy i alkohol, wyższe mandaty, droższe produkty spożywcze, zmniejszenie dotacji na podręczniki dla niewidomych dzieci. Do tego dochodzą cięcia w edukacji czy hospitalizacji. Dlaczego arcybiskup oburza się z
powodu pomysłu, żeby nieznacznie obciąć pensję jemu i jego przyjaciołom!?
Po pierwsze, na dziennik.pl możemy doczytać:
„wynagrodzenie kapelana wynosiło nawet 5 tys. złotych”. Nie wiem na ile jest to wiarygodne źródło, jednak, jeżeli taka jest prawda, ile jest w tym
sprawiedliwości? Co taka osoba może zrobić z
TAKIM wynagrodzeniem? Kapelan jest działaczem Kościoła, a więc obowiązuje go celibat, a idąc tym tokiem myślenia, nie ma żony ani dzieci, na które musiałby zarabiać. Oczywiście, może mieć pod opieką
matkę/ojca, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Ilu znamy takich księży? Właśnie. Więc dlaczego biskup/arcybiskup/licho ich tam wie, ma dostawać pensję większą niż pracownik, który ma na utrzymaniu żonę, czworo dzieci i kredyt na karku? Skąd taka niesprawiedliwość!?
Po drugie, dlaczego księża są na utrzymaniu Państwa? Czy jesteśmy aż tak idiotycznym krajem, że musimy utrzymywać ludzi, którzy praktycznie nie robią nic, tylko udają, że nawracają ludzi? Kościoły coraz częściej świecą pustkami a księża i ich
przełożeni dostają ciągle taką samą, stałą pensję. Dalej, dlaczego pracujący człowiek, który płaci podatki, musi być obarczony potrzebą opłacenia Kościoła, jeżeli jest np. niewierzącym/innowiercą?
Na koniec:
Cytat:
Pismo Święte mówi: godzien jest robotnik zapłaty swojej
Są to słowa, które ponoć wymówił abp Sławoj Leszek Głódź podczas wywiadu dla Dziennik.pl. Ja pytam, jakim cudem kapelan jest godzien 5k miesięcznie? Czyli policjant, który nadstawia karku, ryzykuje niejednokrotnie życiem, warty jest 1,5k/miesięcznie? Ekspedientka w sklepie, która musi użerać się z nieprzyjemnymi klientami 10 godzin na dobę, jest warta 800/1000zł? Jeżeli tak, nie wiem, gdzie jest sprawiedliwość. Nie wiem, dlaczego Kościół potrafi się wybronić cytatami z Biblii, którą ponoć można „interpretować w różny sposób”?
PS
Cytat:
To, że ktoś w Sojuszu powiedział, że coś musimy, to nic nie oznacza
Nie. To wcale nie oznacza, że jesteście na równi z innymi obywatelami. To wcale nie oznacza, że jesteście krwiopijcami, którzy nic nie robią i migają się od powinności obywatelskich.
Kategoria: Publicystyka